Dziś recenzja tuszu do rzęs, który wybrałam sobie w ramach współpracy z Drogerią Manieczka. Jest to tusz Maybelline Define-A-Lash Volume w wersji wodoodpornej, który ma za zadanie pogrubiać nasze rzęsy.
Moje rzęsy z natury są rzadkie i cienkie, powiedziałabym nawet, że prawie nie widoczne :D Lubię mocno podkreślone rzęsy, ale ten tusz w tym się akurat nie sprawdził. Maskara ma za zadanie pogrubiać nasze rzęsy, ale zamiast tego lekko je wydłuża i skleja niemiłosiernie.
Rzęsy są ciężkie i mam wrażenie, że opadają. Tusz kruszy się już po paru godzinach i migruje po całej twarzy. Jeszcze nigdy nie miałam takiego tuszu, który tak ciężko się zmywał, totalna masakra, nie radził sobie z nim płyn dwufazowy, ani woda micelarna. Za to szczoteczka jest bardzo fajna, jest dosyć spora, ale dotrze to każdej rzęsy.
Opakowanie jest metalowe, poręczne i w świetnym kolorze różowym :P Tusz można kupić na stronie drogerii Manieczka klik za 11.90 zł. Szkoda, że tusz się u mnie nie sprawdził, miałam co do niego wielkie nadzieje.
Przepraszam za moje nie udolne zdjęcia, ale aparat odmówił mi dziś posłuszeństwa.
ZALETY:
- cena
- lekko wydłuża
- duża silikonowa szczoteczka
- jest wodoodporny
- ładne poręczne opakowanie
WADY:
- nie pogrubia
- skleja rzęsy
- ciężko go zmyć
OCENA: 2/5

