Showing posts with label The Body Shop. Show all posts
Showing posts with label The Body Shop. Show all posts

Boxing Day - moje łupy

Dziś w całym UK i kilku innych krajach trwa tzw. Boxing Day czyli poświąteczne wyprzedaże.
Większość sklepów wyprzedaje zimowe kolekcje po bardzo korzystnych cenach. Dlatego żal sobie nic nie kupić :P Ja wybrałam się tylko do dwóch sklepów, ponieważ inne były tak oblężone, że nie miałabym siły nic tam szukać.


Postanowiłam zaopatrzyć się w zapas mojego ukochanego czyścika Buche de Noel z Lush'a oraz kominek, kropelki zapachowe i żel pod prysznic w The Body Shop. W obu sklepach jest obniżka 50 % off, czyli wyniosło mnie to bardzo korzystnie. Czyściki lądują do zamrażarki, a ja już rozkoszuję się w pokoju pięknym imbirowym zapachem z mojego nowego kominka.



(przepraszam za słabą jakoś zdjęć, ale pogoda w UK nie sprzyja robieniu zdjęć)

Buziaki!

Pielęgnacja włosów - październik 2012

Przez ostatnie miesiące było mało takich postów. Spowodowane było to tym, że moja pielęgnacja znacznie się nie różniła od poprzednich, więc po co pisać takie same posty porównawcze? Dlatego doszłam do wniosku, że jeśli moja pielęgnacja jakoś będzie się różnić od poprzednich wtedy napiszę czego używam.
I tak dziś będzie mała aktualizacja. Część produktów mam nowych, część starych. Próbuje systematycznie je wykańczać, niestety na moje krótkie włosy potrzeba małych ilości kosmetyku i wydaje mi się, że chyba nigdy ich nie wykończę.



Co do wyglądu moich włosów.
Jest trochę lepiej, najgorzej ma się skalp i czubek głowy. Reszta bez zarzutu rośnie i się nie przerzedza. 

Olejowanie:
Co 2-3 dni. Stawiałam na różnorodność. 
I tak najczęściej olejowałam łopianowym, arganowym, kokosowych, masłem shea. 
Ale jestem gapa! Zapomniałam sfotografować masło shea.


Mycie:
Do zmywania oleji standardowo płyn Facelle, a do głębszego oczyszczania szampon Novoxidyl z SLS.

Odżywianie (odżywki/maski):
Tu podobnie jak w olejowaniu stawiałam na różnorodność.
Maska jajeczna Receptury Babuszki Agafii, kuracja 40 składników aktywnych BingoSpa i od kilku dni używam odżywki bananowej z TBS. 


Półprodukty:
Nic się znacząco nie zmieniło: hydrolizat keratyny, D-pantenol, aloes zatężony 10x, kwas hialuronowy.


Odżywianie (wcierki/mgiełki):
Ukręciłam swoją mgiełkę nawilżającą, której używam przed olejowaniem lub po umyciu włosów. 
Zauważyłam, że zdecydowanie szybciej wchłania się wtedy olej we włosy. 
Stosuję też tonik na porost włosów Novoxidyl, jak na razie stosuję go 3 tyg. efektów jak na razie brak.


Suplementy:
tran, witaminy.

Co planuję nowego wprowadzić?
Planuję kupić jakieś nowe olej np. lniany oraz jakiś suplement diety, ponieważ dawno brałam coś na włosy.
Co do odżywiania, chcę sukcesywnie wykańczać odżywki, ponieważ sporo już u mnie zalegają, a nie chcę żeby się popsuły.
Dodatkowo zaczęłam dzisiaj pić siemię lniane. Chcę sprawdzić jaki będzie jego wpływ na mój organizm. Głownie chodzi mi tu włosy i skórę.

Pozdrawiam

Kilka nowości :]

Chcę Wam dziś pokazać kilka nowości, które ostatnio zawitały w mojej kosmetyczce.


W poniedziałek moja mama wysłała do mnie paczkę z kosmetykami, które doszły po moim wyjeździe. Paczka doszła w trybie ekspresowym, bo w środę była już u mnie. Znalazły się w niej kosmetyki od L'Occitane, czyli krem do rąk i błyszczyk oraz puder L'oreal i pędzelek Hakuro H78 od drogerii ekobieca, z którą nawiązałam współpracę jeszcze przed wyjazdem.



Przy okazji zapraszam Was do drogerii http://www.ekobieca.pl/, w której do końca roku jest rabat 5%, trzeba tylko wpisać ten kod: 5PROCXYZ23

Wracając do nowości, byłam wczoraj i dzisiaj na małych zakupach. Wczoraj wybrałam się do TBS, po obcinaczki do paznokci, nigdzie nie mogłam znaleźć solidnych, a tam na takie trafiłam. Przy okazji kupiłam odżywkę bananową, która pięknie pachnie. Widziałam ją już na kilku blogach i nie mogłam się nie skusić.


Odżywka: 4,50f
Obcinaczki: 5,50f

Dzisiaj byłam tylko przejazdem, ale zaowocowało to wstąpieniem do Bootsa i Tk Maxxu. Kupiłam sobie miniaturkę wody termalnej Avene. Jestem ciekawa jak działa i czy w ogóle opłaca się ją kupować. Przygarnęłam też krem do rąk Neutrogena, moje dłonie strasznie się wysuszyły przez tą londyńską wodę. Natomiast w Tk Maxxie kupiłam sobie 3 pary grubaśnych skarpetek, które są niezwykle ciepłe. Pogoda w Londynie nas nie rozpieszcza, w ciągu dnia potrafi się zmienić kilkakrotnie. Zazwyczaj jest zimno i wietrznie, a takie skarpetki na pewno się przydadzą. Widziałam jeszcze sporo fajnych rzeczy w Tk Maxxie np. lakiery Essie oraz mój ulubiony szampon oliwkowy CHI Organics, ale niestety nie miałam więcej gotówki, więc odpuściłam sobie.


Krem: 3,50f
Woda termalna: 3,15f

Jesteście czymś szczególnie zainteresowane? :)