Showing posts with label L'occitane. Show all posts
Showing posts with label L'occitane. Show all posts

L'Occitane - Masło shea z miodem

Już nie długo do sklepów L'Occitane trafią kosmetyki z nowej edycji limitowanej Masło shea z miodem w przeuroczych opakowaniach. Nie wiem jak Wy, ale ja już za samo słodkie opakowanie z misiem i pszczółkami, na pewno coś przygarnęłabym :P

W skład kolekcji będą wchodzić 4 kosmetyki:


Puszysty krem do ciała z miodem - to innowacyjny krem pełen mikroskopijnych pęcherzyków powietrza, co sprawia, że jego konsystencja przypomina mus lub bitą śmietanę. Lekki jak powietrze i urzekająco miękki w dotyku, puszysty krem jest dla skóry niczym pieszczota.
Pojemność: 125 ml
Cena: 89 zł


Pieniący żel z miodem - złocisty kolor, gładka konsystencja - L'Occitane stworzyło pierwszy na świecie ,,miód pod prysznic", który delikatnie oczyszcza skórę i pozostawia na niej smakowity zapach.
Pojemność: 250 ml
Cena: 65 zł


Krem do rąk z miodem - słynny krem do rąk z L'Occitane z 20% zawartością masła shea wzbogacony delikatnym miodowym zapachem.
Pojemność: 30 ml
Cena: 29,90 zł


Masło shea z miodem - maleńkie puzderko, które możesz zabrać zawsze i wszędzie. Idealny, by chronić Twoje usta w mroźne dni, teraz z urzekającym aromatem miodu.
Pojemność: 8 ml
Cena: 29, 90 zł

I jak podoba się Wam ta kolekcja? Mnie zauroczyły wszystkie produkty i jestem ich niezmiernie ciekawa :)

Aktualna pielęgnacja twarzy


Dziś przychodzę do Was z aktualizacją pielęgnacji twarzy. Trochę produktów się zmieniło, ale jestem bardzo z nich zadowolona.

1. Płyn micelarny/pasty czyszczące
* Bourjois - płyn micelarny. Do tej pory był dla mnie idealny, dotąd aż nie spróbowałam Biodermy i przepadłam. Niestety nigdzie w UK nie mogę jej znaleźć :/
* Lush - Angels on bare skin - aktualnie już mi się kończy. Bardzo dobrze oczyszcza, lekko peelinguje skórę i pozostawia ją gładką i przyjemną w dotyku.
* Lush - Buche de Noel - najnowszy nabytek. Pięknie pachnie, przypomina mi jakieś świąteczne ciasto. Podobnie do Angels bardzo dobrze oczyszcza, peelinguje, nawilża i skóra jest widocznie ujednolicona. Wydaje mi się, że bardziej przypadnie mi do gustu niż Angels, no ale zobaczymy.


2. Toniki/hydrolaty
* Avene - woda termalna. Już mi się prawie skończyła. Bardzo dobrze koi podrażnienia i delikatnie nawilża.
* Dabur - woda różana. Nie planowany zakup. Robiąc zakupy zobaczyłam dział z kosmetykami Dabur i tą właśnie wodę za uwaga 1.39f. Od razu chwyciłam za butelkę i to był trafiony zakup. Woda pięknie pachnie, bardzo dobrze nawilża i uspokaja skórę.


3. Maska
* Lush - Oatifix. Ulubieniec od pierwszego użycia. Przepysznie pachnie, a do tego pięknie nawilża, wygładza i ujednolica skórę.


4. Olej
* olej arganowy - czasami mieszam z kremem i wklepuję w twarz wieczorem. Rano skóra jest ładnie nawilżona i wygładzona.


5. Krem do twarzy
* Oeparol - krem kondycjonująco - nawilżający z olejem z nasion wiesiołka. Dotychczas mój ulubiony krem nawilżający, jednak tej zimy coś mnie mocno zawodzi i szukam czegoś innego. Jeśli macie jakiegoś swojego ulubieńca dajcie znać w komentarzach.
* L'occitane - krem nawilżający. W lecie sobie radził, jednak teraz wydaje się być za słaby.


6. Krem pod oczy
* AA Wrażliwa Natura - nawilżająco-rozświetlający krem pod oczy. Rozświetlenia nie ma się co doszukiwać, ale bardzo dobrze nawilża.


I to by było na tyle. Jeśli znacie jakiś dobry krem nawilżający to dajcie mi znać w komentarzach :)

L'Occitane - krem do rąk Płatki róży

Jakiś czas temu w ramach współpracy firma L'Occitane wysłała mi małą paczuszkę, w której znajdował się krem do rąk oraz błyszczyk z limitowanej edycji.
Dziś chcę Wam krem, którego namiętnie używam i który niestety już mi się kończy.
A szkoda, bo jest na prawdę ciekawy..

               L'Occitane - krem do rąk Płatki róży (edycja limitowana)               


Cena: 29,90 zł
Pojemność: 30 ml
Zapach: różany
Dostępność: sklepy L'Occitane

Skład:
Aqua/Water, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Coconut Acid, Glyceryl Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Rosa Damascena Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Polysorbate 60, Ceteareth-33, Coco-Caprylate/Caprate, PEG-100 Stearate, Sorbitan Isostearate. Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum/Fragrance.

Na samym początku chcę zwrócić uwagę, że krem ma bardzo ciekawy skład. Przede wszystkim jest w nim masło shea oraz ekstrakt z kwiatu róży i rozmarynu. Widzimy też olej różany, słonecznikowy i kokosowy.
Moim zdaniem co ma fajny, naturalny skład musi mieć też fajne działanie. 
I co do tego kosmetyku się nie mylę.
Krem bardzo dobrze nawilża i odżywia suchą skórę, pozostawiając ją gładką i przyjemną w dotyku. Krem również bardzo dobrze regeneruje skórę. Mój TŻ ostatnio lekko poparzył dłoń. Smarował sobie ręce właśnie tym kremem i skóra bardzo ładnie i szybko mu się zagoiła. 
Konsystencja kremu jest lekka, ale treściwa. Wystarczy niewielka ilość kosmetyku, aby posmarować całe dłonie, co przekłada się na wydajność. Krem dosyć szybko się wchłania, ale pozostawia na skórze lekki film ochronny. 


Co do zapachu krem prześlicznie pachnie różami, jednak po posmarowaniu dłoni zapach ten nieco przygasa i robi się lekko mdły jak dla mnie. 
Opakowanie to bardzo przyjemna, mała tubka. Kiedyś myślałam, że kremy do rąk z L'Occitane są w metalowych opakowaniach tak jak maści apteczne. Jakie było moje zdziwienie, gdy przyszedł do mnie ten krem i zobaczyłam małą, lekką i plastikową tubkę. Co oczywiście jest na plus :] 


Podsumowując, bardzo polecam Wam ten krem. Szczególnie podczas jesiennych wietrznych poranków oraz przymrozków.

ZALETY:
- wydajny
- ma bardzo ładny zapach
- bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę
- regeneruję skórę
- ciekawy skład
- pozostawia na skórze warstwę ochronną

WADY:
- na dłoniach zapach robi się nieco mdły

OCENA: 4+/5

Kilka nowości :]

Chcę Wam dziś pokazać kilka nowości, które ostatnio zawitały w mojej kosmetyczce.


W poniedziałek moja mama wysłała do mnie paczkę z kosmetykami, które doszły po moim wyjeździe. Paczka doszła w trybie ekspresowym, bo w środę była już u mnie. Znalazły się w niej kosmetyki od L'Occitane, czyli krem do rąk i błyszczyk oraz puder L'oreal i pędzelek Hakuro H78 od drogerii ekobieca, z którą nawiązałam współpracę jeszcze przed wyjazdem.



Przy okazji zapraszam Was do drogerii http://www.ekobieca.pl/, w której do końca roku jest rabat 5%, trzeba tylko wpisać ten kod: 5PROCXYZ23

Wracając do nowości, byłam wczoraj i dzisiaj na małych zakupach. Wczoraj wybrałam się do TBS, po obcinaczki do paznokci, nigdzie nie mogłam znaleźć solidnych, a tam na takie trafiłam. Przy okazji kupiłam odżywkę bananową, która pięknie pachnie. Widziałam ją już na kilku blogach i nie mogłam się nie skusić.


Odżywka: 4,50f
Obcinaczki: 5,50f

Dzisiaj byłam tylko przejazdem, ale zaowocowało to wstąpieniem do Bootsa i Tk Maxxu. Kupiłam sobie miniaturkę wody termalnej Avene. Jestem ciekawa jak działa i czy w ogóle opłaca się ją kupować. Przygarnęłam też krem do rąk Neutrogena, moje dłonie strasznie się wysuszyły przez tą londyńską wodę. Natomiast w Tk Maxxie kupiłam sobie 3 pary grubaśnych skarpetek, które są niezwykle ciepłe. Pogoda w Londynie nas nie rozpieszcza, w ciągu dnia potrafi się zmienić kilkakrotnie. Zazwyczaj jest zimno i wietrznie, a takie skarpetki na pewno się przydadzą. Widziałam jeszcze sporo fajnych rzeczy w Tk Maxxie np. lakiery Essie oraz mój ulubiony szampon oliwkowy CHI Organics, ale niestety nie miałam więcej gotówki, więc odpuściłam sobie.


Krem: 3,50f
Woda termalna: 3,15f

Jesteście czymś szczególnie zainteresowane? :)

Nowości kosmetyczne :)

Cześć dziewczyny!


Dziś chcę Wam pokazać co udało mi się ostatnio kupić oraz kosmetyki, które dostałam w tym tygodniu.
Będąc na zakupach udałam się jak zwykle do Rossmanna i Natury. Tam wybrałam profesjonalny preparat do usuwania skórek z Eveline oraz drewniane patyczki. Moje skórki ostatnio bardzo źle wyglądają, strasznie zaczęły narastać na płytkę paznokcia i wygląda to bardzo nieestetycznie. Wczoraj próbowałam już tego preparatu, ale nie poradził on sobie z nimi do końca. PS. Macie jakieś sprawdzone sposoby na narastające skórki? Może akurat coś mi pomoże. W Naturze za to wybrałam błyszczyk Stay with me w kolorze 02 My favorite milkshake oraz mój pierwszy żelowy eyeliner, jeszcze go nie próbowałam, zobaczymy jak się spisze.


Co do przesyłek, ostatnio udało mi się zakwalifikować do testowania balsamu do opalania Dax Sun. Przesyłka była bardzo niespodziewana, ponieważ byłam pewna, że mi się nie udało. A tu taki surprise!


Kolejną przesyłką była długo wyczekiwana niespodzianka od L'occitane. W środku znalazłam mydło Bonne Mere, które ślicznie pachnie mlekiem oraz miniaturkę kremu głęboko nawilżającego, który jest rewelacyjny.


Buziaki!