Cześć dziewczyny! :)
Dziś post o kosmetykach do włosów, których używałam przez kwiecień. Przez jakieś 3 tygodnie olejowałam włosy co drugi dzień, później nie miałam już kompletnie czasu z powodu pracy. Przez ostatni tydzień mało było odżywiania i ogólnego dbania o włosy. Głównie myłam włosy odświeżającym szamponem i nakładałam silikonową odżywkę. Teraz, gdy wyzbyłam się wszelkich silikonów z włosów powracam do olejowania. Przez kwiecień używałam:
1. SZAMPONY:
- Henna Wax Szampon do włosów głęboko oczyszczający: używam go co 2 tygodnie lub co tydzień, gdy już czuje, że moje włosy są przeproteinowane i przeciążone. Bardzo dobrze oczyszcza włosy. Więcej o nim TU.
- Olive Nutrient Therapy Shampoo Odżywczy szampon oliwkowy CHI Organics: szampon ze świetnym składem, a do tego super oczyszcza włosy z olei. Jak na razie mój ulubieniec. Recenzja już nie długo.
- Alterra Szampon nawilżający Granat i Aloes: nie ma go na zdjęciu, ponieważ szampon się skończył i ktoś wyrzucił opakowanie. Świetnie zmywa oleje oraz oczyszcza włosy, jednak bardzo nie odpowiada mi zapach i wydajność. Nie wiem czy do niego wrócę, raczej nie. Więcej o nim TU.
- Joanna Naturia mini Odświeżający szampon z pomarańczą do każdego rodzaju włosów: dobrze myje włosy, jednak wzmógł u mnie przetłuszczanie się włosów i musiałam je myć codziennie. Jest bardzo nieekonomiczny i szybko się skończył. Więcej o nim TU.
- Mrs. Potter's Balsam odbudowa i nawilżanie aloes i jedwab: używałam go przy metodzie OMO, fajnie się w tej roli sprawdza. Już nie długo recenzja.
2. ODŻYWKI I MASKI:
- Joanna Z apteczki babuni Balsam do włosów nawilżająco - regenerujący: balsam jest bez spłukiwania, jednak w tej roli u mnie się nie sprawdza, ponieważ obciąża mi włosy. Robię z niego odżywczo-nawilżającą maskę do włosów dodając półprodukty.
- Isana Odżywka wygładzająca z olejkiem babassu: bardzo fajna odżywka, wygładza włosy i sprawia, że są jedwabiście gładkie i lśniące. Polecam! Więcej o niej TU
- Mrs. Potter's Balsam odbudowa i nawilżanie aloes i jedwab: używam jej do OMO, ale też lubię nakładać ją jako maskę na włosy i po 30 minutach spłukać. Fajnie nabłyszcza włosy.
- Joanna Naturia mini Odżywka do włosów z truskawką bez spłukiwania: używałam jej wtedy kiedy miałam przerwę w olejowaniu. Ślicznie pachnie oraz sprawia, że włosy nie elektryzują się i są miękkie w dotyku. Jak na razie ze względu na to, że olejuje włosy, rezygnuję z niej, ponieważ w swoim składzie zawiera silikony. Więcej o niej TU.
- Dodatkowo robiłam jeszcze maski z balsamu z apteczki babuni, jajka, majonezu, oleju kokosowego i półproduktów. Całkiem ciekawy patent.
3. OLEJE:
- Dabur Amla Gold: najczęściej używany przeze mnie olej. Efektów jak na razie po nim nie widzę.
- Dabur Vatika: bardzo lubię ten olej, fajnie nabłyszcza i odżywia włosy. Używałam go na zmianę z Amlą Gold. Już nie długo recenzje.
- Pukka Organic Bhringaraj Oil: mój najnowszy nabytek, dostałam go od szwagra z UK. Jest to mieszanka oleju sezamowego z olejem bhringaraj. Używam go od nie dawna, więc za dużo o nim powiedzieć nie mogę.
4. PÓŁPRODUKTY:
- Hydrolizat keratyny: do tuningowania masek oraz do płukanki keratynowej.
- Kwas hialuronowy 1%: do tuningowania masek
- D-pantenol 75%: do tuningowania masek
- Wyciąg z aloesu zatężony 10-krotnie: do tunigowania masek oraz do płukanki aloesowej
5. PŁUKANKI:
Przez kwiecień nie robiłam prawie wcale płukanek, raz na jakiś czas tylko. Zazwyczaj była to płukanka keratynowa na 100 ml wody 10 kropel hydrolizatu keratyny lub płukanka aloesowa na 100 ml 10 kropel koncentratu z aloesu.
Tak wyglądała moja pielęgnacja w kwietniu, w maju stawiam na olejowanie Vatiką oraz Bhringaraj. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
A jak wyglądała Wasza pielęgnacja w kwietniu?
Buziaki! :)
Showing posts with label Alterra. Show all posts
Showing posts with label Alterra. Show all posts
Alterra - olejek do ciała limonka i oliwka
Etykiety:
Alterra,
olejowanie włosów
Dziś recenzja Alterrowskiego olejku limonka i oliwka, którego używałam tylko i wyłącznie na włosy.
Od producenta:
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do ciała Alterra o ożywczym zapachu limonki wyraźnie odświeża skórę i dostarcza jej nowej energii. Starannie dobrane oleje roślinne - olej migdałowy, olej z pestek winogron i olej z wiesiołka rozpieszczają intensywnie skórę i pielęgnują ją w sposób długotrwały. Wartościowa oliwa z oliwek* i olej z jojoby* dostarczają ekstra porcji pielęgnacji i ochrony. Prawdziwy olejek z limonki ożywia zmysły. Daj się otoczyć przyjemnym zapachem.
*surowce pochodzące z kontrolowanej biologicznie uprawy.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
- tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
- produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego
Cena: ok 14 zł
Pojemność: 100 ml
Zapach: lekko cytrusowy
Dostępność: Rossmann
Od producenta:
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do ciała Alterra o ożywczym zapachu limonki wyraźnie odświeża skórę i dostarcza jej nowej energii. Starannie dobrane oleje roślinne - olej migdałowy, olej z pestek winogron i olej z wiesiołka rozpieszczają intensywnie skórę i pielęgnują ją w sposób długotrwały. Wartościowa oliwa z oliwek* i olej z jojoby* dostarczają ekstra porcji pielęgnacji i ochrony. Prawdziwy olejek z limonki ożywia zmysły. Daj się otoczyć przyjemnym zapachem.
*surowce pochodzące z kontrolowanej biologicznie uprawy.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
- tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
- produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego
Cena: ok 14 zł
Pojemność: 100 ml
Zapach: lekko cytrusowy
Dostępność: Rossmann
Skład:
Zea Mays Germ Oil (olej z kukurydzy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej winogronowy), Oenothera Biennis Oil (olej wiesiołkowy), Parfum, Olea Europaea Fruit Oil (olej z oliwek), Limonene, Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Glycine Soja Oil (olej sojowy), Citral, Tocopherol (witamina E), Bisabolol (z oleju rumiankowego), Citrus Aurantifolia Oil (olej z limonki), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Cananga Odorata Flower Oil (olejek ylang-ylang), Geraniol, Linalool, Citronellol, Benzyl Benzoate, Eugenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract.
Porównałam skład tego olejku z składem olejku granat i awokado i muszę powiedzieć, że:
- w olejku limonka i oliwka dodano Geraniol (alkohol alifatyczny), Citronellol (alkohol terpenowy, imituje zapach róży i geranium, może uczulać!), Benzyl Benzoate (ester benzylowy, może uczulać!), Eugenol (związek zapachowy, w bardzo dużych ilościach może być toksyczny).
Olejek stosowałam tylko i wyłącznie na włosy co drugi dzień. Starczył mi on na około miesiąc. Włosy po tym olejku wydają się być błyszczące, ale zauważyłam że zaczęły mi się przesuszać końcówki. Nie jestem pewna czy to wina olejku, ale raz postanowiłam odstawić olejek. Umyłam normalnie włosy, nałożyłam odżywkę spłukałam i włosy były mięciutkie. Później zrobiłam to samo, tylko wcześniej naolejowałam włosy i niestety, ale miałam widocznie suche końcówki. Sama nie wiem czym to może być spowodowane, ale wiem, że raczej już go nie kupię. Łatwo się zmywa, wystarczy umyć dwa razy szamponem. Opakowanie szklane, tak jak cała reszta olejków z Alterry. Łatwo można je stłuc lub połamać zakrętkę tak jak ja zrobiłam przez przypadek z olejkiem granat i awokado. Zapach jest przyjemny, lekko cytrusowy mi jak najbardziej odpowiada. Sama nie wiem co mam o nim myśleć, coś ze składu wysusza mi końcówki. Jak na razie odechciało mi się olejować włosy olejkami z Alterry, planuję kupić teraz jakieś indyjskie. Zobaczymy jak się one spiszą.
ZALETY:
- cena
- lekko nabłyszcza włosy
- łatwo dostępny
- ma ładny cytrusowy zapach
WADY:
- przesusza mi końcówki
- szklane opakowanie, które łatwo stłuc
- może uczulać
- jest nie wydajny
OCENA: 2/5
Płukanka do włosów z L-cysteiną
Etykiety:
Alterra,
Babydream,
Joanna,
L-cysteina,
naturalna pielęgnacja włosów,
płukanka do włosów
Hej dziewczyny! :)
Jakiś czas temu zamówiłam sobie kilka półproduktów z ZSK w tym L-cysteinę z której robię płukankę do włosów. Chciałabym napisać Wam kilka słów na jej temat. Zapraszam!
L-cysteina - aminokwas, który jest naturalnym źródłem siarki. Chroni organizm przed niekorzystnym wpływem środowiska. Wchodzi w skład kolagenu, który jest odpowiedzialny za elastyczność skóry i kreatyny - głównego budulca paznokci i włosów. Cysteina opóźnia procesy starzenia oraz osłania włosy, skórę i paznokcie przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.
Jakiś czas temu zamówiłam sobie kilka półproduktów z ZSK w tym L-cysteinę z której robię płukankę do włosów. Chciałabym napisać Wam kilka słów na jej temat. Zapraszam!
L-cysteina - aminokwas, który jest naturalnym źródłem siarki. Chroni organizm przed niekorzystnym wpływem środowiska. Wchodzi w skład kolagenu, który jest odpowiedzialny za elastyczność skóry i kreatyny - głównego budulca paznokci i włosów. Cysteina opóźnia procesy starzenia oraz osłania włosy, skórę i paznokcie przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.
- posiada działanie regenerujące - uczestniczy w procesach odżywiania i odnowy komórek, ze względu na małą masę cząsteczkową jest łatwo wchłaniana;
- odżywia, regeneruje i wzmacnia włosy, przywraca im połysk i zdrowy wygląd;
- likwiduje stany zapalne skóry;
- chroni przed szkodliwymi skutkami działania promieniowania UV;
- jest związkiem o działaniu antyoksydacyjnym - sama cysteina wyłapuje wolne rodniki tlenowe a także jest surowcem do produkcji glutationu - specjalnego białka chroniącego komórki;
- działa nawilżająco.
Źródło: zrobsobiekrem.pl
Płukankę robię z tego przepisu: klik
- 10% aloes zatężony 10x (5ml)
- 3% L-cysteina (ok. 2.5 ml)
- 1% pantenol 75% (0.4 ml)
- 85% woda (42.5 ml)
W recepturze jest jeszcze witamina B3, ale ja robię płukankę bez niej.
Po całodziennym noszeniu oleju na włosach, myję włosy szamponem Babydream lub szamponem z Alterry Granat i aloes, nakładam maskę (odżywka wygładzająca Isana + półprodukty lub balsam do włosów z apteczki babuni + półprodukty i trzymam 30 min pod czepkiem i ciepłym ręcznikiem). Po spłukaniu maski zawijam włosy w ręcznik, aby wchłonęło nadmiar wody i chłodną płukanką z L-cysteiny płuczę dokładnie włosy. Taką płukankę robię raz na tydzień.
Czasami dodaję też cysteinę do maski, w tej roli też sprawdza się świetnie.
Uwaga, cysteina bardzo, ale to bardzo śmierdzi siarką. Zapach ten u mnie przemija już następnego dnia, więc polecam płukać włosy cysteiną wieczorem. Jednakże ja mam włosy krótkie, nie wiem jak długo może on się utrzymywać na włosach długich.
Włosy po zastosowaniu płukanki są niesamowite. Wydają się być o wiele grubsze, jakby ich było więcej na głowie. Są miękkie i niesamowicie lśniące, po prostu cudo! Polecam ją każdemu, kto chce odżywić swoje włosy. Ja na pewno z niej nie zrezygnuję :)
Alterra - olejek pielęgnacyjny Granat i Awokado
Etykiety:
Alterra,
olejowanie włosów
Dziś recenzja olejku pielęgnacyjnego z Alterry Granat i awokado. Olejek stosowałam głównie na włosy, ale zdarzyło mi się też na ciało z marnym tego skutkiem.
Od producenta:
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek pielęgnacyjny Alterra z wyjątkowym olejem z owoców granatu i bogatym awokado w sposób wyraźny odświeża skórę i pielęgnuje ją szczególnie łagodnie. Wartościowy olej z pestek granatu w połączeniu z olejem rycynowym i olejem z jojoby rozpieszczają intensywnie skórę i pozwalają jej zachować sprężystość. Kompozycja oleju z awokado, migdałów i oleju sezamowego dostarcza dodatkowej porcji ochrony i pielęgnacji. Skóra sprawia wrażenie zregenerowanej i długotrwale wypielęgnowanej.
Stosowanie:
Po prysznicu nałożyć niewielką ilość na wilgotną jeszcze skórę i delikatnie wmasować.
Cena: płaciłam za niego ok. 14 zł
Pojemność: 100 ml
Zapach: dość intensywny zapach, pachnie jak mamba i może się znudzić.
Dostępność: Rossmann
Olejek stosowałam na włosy i ciało, jednak zdecydowanie wolę stosować na to pierwsze. Raz po kąpieli, jeszcze na mokrą skórę wsmarowałam tenże olejek, skóra ślicznie pachniała i wydawała się nawilżona. Po 15 minutach, gdy olejek się wchłonął skóra zaczęła mnie strasznie swędzieć i była strasznie sucha, poratowałam się balsamem i przeszło. Nigdy więcej nie użyję go do ciała, a na włosy owszem. Włosy olejuję klik już ponad miesiąc co drugi dzień tym olejkiem.Włosiska są nawilżone, wygładzone i lśnią. Olejek zmywam szamponem Babydream z Rossmanna, dwa razy spokojnie wystarcza. Jak dla mnie olejek jest niewydajny, a to dlatego, że stosowałam go przez moment nie tak jak trzeba tzn. olejowałam włosy tak, aż ściekały, ale to przez moje nie dopatrzenie. Teraz daję tylko łyżkę olejku i jest ok. Konsystencja jest dosyć rzadka jak na olejek, na skórze dość długo się wchłaniał.
Szklana buteleczka - kto to wymyślił?! Nie dość, że opakowanie jest dosyć śliskie to łatwo je stłuc. Ostatnio buteleczka wyśliznęła mi się z dłoni i uderzyła o umywalkę na szczęście ucierpiała tylko zakrętka i jest trochę pęknięta. Teraz dla odmiany kupiłam sobie olejek limonka i oliwka. Już zaczęłam pierwsze testy, więc spodziewajcie się nie długo recenzji.
ZALETY:
- świetnie nawilża i wygładza włosy
- słodki zapach mamby, mniam!
- łatwo się zmywa
- naturalny skład
- cena
- dostępność
WADY:
- nie nadaję się na skórę
- szklana buteleczka
OCENA: 4/5
Od producenta:
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek pielęgnacyjny Alterra z wyjątkowym olejem z owoców granatu i bogatym awokado w sposób wyraźny odświeża skórę i pielęgnuje ją szczególnie łagodnie. Wartościowy olej z pestek granatu w połączeniu z olejem rycynowym i olejem z jojoby rozpieszczają intensywnie skórę i pozwalają jej zachować sprężystość. Kompozycja oleju z awokado, migdałów i oleju sezamowego dostarcza dodatkowej porcji ochrony i pielęgnacji. Skóra sprawia wrażenie zregenerowanej i długotrwale wypielęgnowanej.
Stosowanie:
Po prysznicu nałożyć niewielką ilość na wilgotną jeszcze skórę i delikatnie wmasować.
Cena: płaciłam za niego ok. 14 zł
Pojemność: 100 ml
Zapach: dość intensywny zapach, pachnie jak mamba i może się znudzić.
Dostępność: Rossmann
Skład:
Glycine Soja Oil (Olej sojowy), Ricinus Communis Seed Oil (Olej rycynowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (Olej ze słodkich migdałów), Zea Mays Germ Oil (Olej kukurydziany), Sesamum Indicum Seed Oil (Olej sezamowy), Vitis Vinifera Seed Oil (Olej z pestek winogron), Olea Europaea Fruit Oil (Oliwa z oliwek), Parfum, Persea Gratissima Oil (Olej z awokado), Punica Granatum Seed Oil (Olej z granatu), Simmondsia Chinensis Seed Oil (Olej z nasion jojoby), Triticum Vulgare Germ Oil (Olej z kiełków pszenicy), Tocopherol (Witamina E), Helianthus Annuus Seed Oil (Olej słonecznikowy), Linalool (Linalool).
Olejek stosowałam na włosy i ciało, jednak zdecydowanie wolę stosować na to pierwsze. Raz po kąpieli, jeszcze na mokrą skórę wsmarowałam tenże olejek, skóra ślicznie pachniała i wydawała się nawilżona. Po 15 minutach, gdy olejek się wchłonął skóra zaczęła mnie strasznie swędzieć i była strasznie sucha, poratowałam się balsamem i przeszło. Nigdy więcej nie użyję go do ciała, a na włosy owszem. Włosy olejuję klik już ponad miesiąc co drugi dzień tym olejkiem.Włosiska są nawilżone, wygładzone i lśnią. Olejek zmywam szamponem Babydream z Rossmanna, dwa razy spokojnie wystarcza. Jak dla mnie olejek jest niewydajny, a to dlatego, że stosowałam go przez moment nie tak jak trzeba tzn. olejowałam włosy tak, aż ściekały, ale to przez moje nie dopatrzenie. Teraz daję tylko łyżkę olejku i jest ok. Konsystencja jest dosyć rzadka jak na olejek, na skórze dość długo się wchłaniał.
Szklana buteleczka - kto to wymyślił?! Nie dość, że opakowanie jest dosyć śliskie to łatwo je stłuc. Ostatnio buteleczka wyśliznęła mi się z dłoni i uderzyła o umywalkę na szczęście ucierpiała tylko zakrętka i jest trochę pęknięta. Teraz dla odmiany kupiłam sobie olejek limonka i oliwka. Już zaczęłam pierwsze testy, więc spodziewajcie się nie długo recenzji.
ZALETY:
- świetnie nawilża i wygładza włosy
- słodki zapach mamby, mniam!
- łatwo się zmywa
- naturalny skład
- cena
- dostępność
WADY:
- nie nadaję się na skórę
- szklana buteleczka
OCENA: 4/5
Szybkie zakupy :)
Wczoraj będąc nie daleko Rossmanna postanowiłam kupić kilka rzeczy, o których słyszałam dużo dobrego. Kupiłam kilka rzeczy do włosów i płyn micelarny (mój pierwszy :D), aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie używałam miceli, zawsze robiłam demakijaż mleczkiem lub płynem dwufazowym a od dłuższego czasu stosowałam metodę ocm. Zauważyłam też, że jest nowy sklep zielarski i nie mogłam nie zajrzeć, kupiłam sok z aloesu, który zaczęłam już pić (jest ohydny w smaku) i saszetkę pokrzywy, bo akurat mi się już kończy. Widziałam też tam kosmetyki z BingoSpa, maski, szampony itp. na pewno tam jeszcze zajrzę.
Rossmann:
1. Alterra olejek do ciała limonka i oliwka - będę stosować na włosy, już prawie skończyłam olejek granat i avocado i chciałam spróbować inne zapachy.
2. Alterra szampon nawilżający granat i aloes
3. Isana odżywka wygładzająca z olejkiem z babassu
4. Bourjois płyn micelarny
5. Joanna z apteczki babuni balsam nawilżająco-regenerujący
Sklep zielarski:
1. Pokrzywa
2. Alter Medica sok z aloesu 500 ml - do picia i do mgiełki aloesowej do włosów :)
Rossmann:
1. Alterra olejek do ciała limonka i oliwka - będę stosować na włosy, już prawie skończyłam olejek granat i avocado i chciałam spróbować inne zapachy.
2. Alterra szampon nawilżający granat i aloes
3. Isana odżywka wygładzająca z olejkiem z babassu
4. Bourjois płyn micelarny
5. Joanna z apteczki babuni balsam nawilżająco-regenerujący
Sklep zielarski:
1. Pokrzywa
2. Alter Medica sok z aloesu 500 ml - do picia i do mgiełki aloesowej do włosów :)
Małe zakupy :)
Jako, że pokończyło mi się ostatnio trochę rzeczy, postanowiłam zrobić mały shopping :)
O to co kupiłam:
O to co kupiłam:
1. Antyperspirant Garnier Mineral - uwielbiam ten zapach :)
2. AA Wrażliwa Natura 20+ Nawilżająco- rozjaśniający krem pod oczy - nie rozjaśnia, ale świetnie nawilża, jestem jak na razie zachwycona
3. Aleterra olejek pielęgnacyjny Granat i Awokado - stosuję na włosy i ciało. Nie widziałam jeszcze żadnych efektów na włosach, wczoraj posmarowałam po kąpieli i trochę mi wysuszył skórę, ale zapach ma obłędny.
4. W tej buteleczce po mgiełce jest Jantar. Nie mogłam znieść tamtej buteleczki i przelałam do wygodniejszego opakowania
5. Dermacol. Zamówiłam sobie tester na allegro, żeby przynajmniej kolor sobie dobrać. Mam kolor 212 i jest za ciemny i zbyt różowy. Chcę go stosować pod oczy jako korektor, ale zobaczymy jak się spiszę.
6. Odżywcza maseczka do twarzy z Perfecty Słodkie migdały i miód.
7. Głęboko nawilżająca maseczka do twarzy z Perfecty Sok aloesowy i kwiat pomarańczy. Jeszcze nie stosowałam tych maseczek, jestem bardzo ciekawa efektów :)
Do tego zamówiłam sobie w aptece kapsułki drożdżowe. Chciałam pić drożdże, ale po 3 dniach wymiękłam. Jakaś dziewczyna na wizażu je polecała, więc chciałam spróbować. Jestem ciekawa efektów :)
Dodaję też ulotkę jakby ktoś chciał poczytać :)
Pierwsze styczniowe zakupy! :)
Wczoraj jadąc do szkoły postanowiłam, że jeszcze przed zajęciami wybiorę się na małe zakupy do Rossmanna i do małej drogerii po bazę pod cienie. W sumie chciałam tylko kupić żel pod prysznic z Isany i bazę z Hean, ale jak zobaczyłam wszędzie zachwalany peeling do ciała z Isany to musiałam go mieć :D
O dziwo półka była zapakowana tymi peelingami, chyba ich nikt nie kupuje, ale to lepiej dla mnie :P
Wybierając żel pod prysznic nie mogłam się zdecydować jaki zapach wziąć, więc wzięłam dwa, wzięłam też dwie maseczki do twarzy i krem. Chciałam kupić też bazę pod cienie Hean, ale niestety nie było, a ja nie lubię wychodzić z pustymi rękami ze sklepu więc wzięłam bazę Virtual. Pani ekspedientka strasznie ją zachwalała.
A o to moje wczorajsze zdobycze:
- Żel pod prysznic z Isany Witaminy & Jogurt. Śliczny owocowy zapach.. mmm..
- Żel pod prysznic z Isany Palone migdały. Też bardzo ładny zapach
- Peeling pod prysznic biała czekolada i wanilia z Isany. Mniam :D
- Krem na dzień aloes do skóry suchej i wrażliwej Alterra.
- Baza pod cienie do powiek Virtual
- 2 maseczki oliwkowa i mleczno-miodowa z Rival de Loop
Jeszcze nie używałam nic z tych rzeczy, zobaczymy jak się spiszą :)
Ostatnio też zamówiłyśmy sobie z mamą kilka rzeczy z Oriflame i Avonu, no może nie kilka, tylko dwie :D
O dziwo półka była zapakowana tymi peelingami, chyba ich nikt nie kupuje, ale to lepiej dla mnie :P
Wybierając żel pod prysznic nie mogłam się zdecydować jaki zapach wziąć, więc wzięłam dwa, wzięłam też dwie maseczki do twarzy i krem. Chciałam kupić też bazę pod cienie Hean, ale niestety nie było, a ja nie lubię wychodzić z pustymi rękami ze sklepu więc wzięłam bazę Virtual. Pani ekspedientka strasznie ją zachwalała.
A o to moje wczorajsze zdobycze:
- Żel pod prysznic z Isany Witaminy & Jogurt. Śliczny owocowy zapach.. mmm..
- Żel pod prysznic z Isany Palone migdały. Też bardzo ładny zapach
- Peeling pod prysznic biała czekolada i wanilia z Isany. Mniam :D
- Krem na dzień aloes do skóry suchej i wrażliwej Alterra.
- Baza pod cienie do powiek Virtual
- 2 maseczki oliwkowa i mleczno-miodowa z Rival de Loop
Jeszcze nie używałam nic z tych rzeczy, zobaczymy jak się spiszą :)
Ostatnio też zamówiłyśmy sobie z mamą kilka rzeczy z Oriflame i Avonu, no może nie kilka, tylko dwie :D
Mamy ulubiony krem Miodowo mleczny z Oriflame oraz moja ulubiona woda perfumowana Perceive z Avonu. Uwielbiam ten zapach! :)
Pozdrawiam!


